Hotel sprawia wrażenie, jakby zatrzymał się w latach 90. Płacąc ponad 400 zł za dobę dla dwóch osób, oczekiwałam zdecydowanie wyższego standardu niż toaleta z uszkodzoną spłuczką czy powyginany kosz na śmieci. Ściany są bardzo cienkie, więc słychać każdy dźwięk z sąsiednich pokoi, co znacznie utrudnia wypoczynek. Przed przyjazdem próbowałam dodzwonić się do recepcji dwukrotnie — niestety, nikt nie odebrał. Obsługa również nie zrobiła dobrego wrażenia. Trudno zrozumieć, skąd wzięły się cztery gwiazdki, ponieważ niemal wszystko wymaga dodatkowej opłaty: wymiana ręcznika na basenie, szlafrok czy jednorazowe klapki, które w innych hotelach stanowią standardowe wyposażenie pokoju. Największym rozczarowaniem był jednak stan basenu — brud, zardzewiałe elementy i brak należytej dbałości o higienę to coś, czym powinna zainteresować się odpowiednia instytucja. Dodatkowo, przy wymeldowaniu doliczono nam po 50 zł za każdy dzień postoju na parkingu, choć przy meldunku nie było o tym żadnej informacji. Podsumowując: za dwa dni pobytu w środku tygodnia zapłaciliśmy ponad 1000 zł, otrzymując w zamian naprawdę niski standard. To jeden z gorszych hoteli, w jakich byłam, i z pewnością nie zasługuje na cztery gwiazdki.
Translate